Jestem dziennikarką, prezenterką radiową i telewizyjną.
Urodziłam się w Warszawie, ale dzieciństwo i lata młodzieńcze spędziłam w Toruniu, gdzie na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika pracował mój Tata. Tam chodziłam do szkoły. Po maturze podjęłam studia na Wydziale Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyłam je z tytułem magistra pedagogiki.
Karierę dziennikarską rozpoczęłam w Polskim Radiu, później przez ponad 30 lat pracowałam dla Telewizji Polskiej. Obecnie w telewizji Polsat prowadzę program „Nasz nowy dom”.
Mam dorosłego syna Macieja i nastoletnią córkę Marysię.
Staram się być mamą również dla Joanny - żony Maćka i fajną babcią dla wnuczki Janinki.

   

Zwierzęta też są członkami mojej rodziny.
Opiekuję się dostojnym kotem Jaggerem, który uważa, że jestem jego własnością, wrażliwym psem imieniem Pepe, rozpuszczonym, wiecznym szczeniakiem Benkiem oraz śliczną koteczką Fioną. Obok domu zbudowałam małą stajnię dla ukochanej 25-letniej klaczy Rodezji, do której z czasem dołączyła hucułka Surma.
Ogromną przyjemnością i odpoczynkiem psychicznym jest dla mnie codzienne oporządzanie koni, oczywiście jeśli tylko praca pozwala. Ostatnio uczę się uprawiać trawę na siano, aby mieć swój zapas na całą zimę. Wbrew pozorom nie jest to takie proste.

   

W każdej wolnej chwili uwielbiam jeździć konno, a moja Rodezja, pomimo słusznego wieku, wciąż świetnie galopuje. Kocham też narty i długie spacery. Lubię wiejskie życie z dala od zgiełku miasta. Moją pasją, oprócz nieustającego urządzania domu, jest ogród. To moja duma i… dużo pracy. Urodziłam się w mieście, wychowałam w bloku, ale bez trawy, jabłonek, grusz, warzywnika, czy własnych ziół chyba nie potrafiłabym się teraz odnaleźć.

   

Jestem szczęśliwym człowiekiem dzięki mojej Mamie, która jest ze mną zawsze, kiedy tego potrzebuję, Córce, ponieważ nieustannie powtarza jak bardzo mnie kocha i Pani Joli, bo opiekuje się moim małym gospodarstwem pod moją nieobecność i sprawia, że w spokoju mogę wywiązywać się z obowiązków zawodowych.
Wokół mnie jest wielu wspaniałych ludzi. DZIĘKUJĘ IM!